Bananowy song

Vox

+++++ 
VOX 
+++++ 

Na na na na na na! 
O o o o o o o o o o o o o o o 

Kiedy budzę się, 
po prostu dziarski chwat, 
A za oknem znów, 
po prostu smutny świat, aha 
Zazwyczaj wtedy w myślach się wybieram 
Na piękną wyspę, istną dzicz. 
Dech zapiera, taka piękna jest, 
po prostu rzekłbyś: kicz 
O no, no, no, no, no, 
po prostu rzekłbyś: kicz. 

Na na kubana, na na kubana 

Hamak zwalnia mi 
leniwy myśli tok, 
Gdzieś na niebie świt, 
leniwie wznoszę wzrok, mhm 
Ptakowi z blachy gdzieś 
tam w brzuchu burczy, 
Po prostu połknął ludzi tłum, 
A ty słyszysz ten beztroski śpiew 
i morza cichy szum, 
O no, no, no, no, no, 
i morza cichy szum... 

Na na kubana, na na kubana 
Na na kubana, na na kubana 
Na na kubanananana, na na kubanana 
na na kubanana 
Bananowy jest 
po prostu żywot mój, mhmmm 
Krąży wokół mnie 
piękności śniadych rój, mhm mhmmm 
Rzęsami w rytm muzyki mnie wachlują 
I zataczają w transie krąg, 
Tak je ujal ten banalny wręcz, 
nasz bananowy song, 
O no, no, no, no, no, 
nasz bananowy song. 

Na na kubana, na na kubana 
Na na kubana, na na kubana 
Na na kubana, na na kubana 
Na na kubana, na na kubana 
Na na kubana, na na kubana 
Na na kubana, na na kubana 
Na na kubana, na na kubana 
Na na kubana, na na kubana... 
Tiskni text z www.akordytexty.cz